Finanse dla Firm: BLOG
lip 20, 2012 - BIZNESOWE REFLEKSJE    No Comments

Biznesowe Ala ma kota

Przed kilkoma laty pod terminową transakcję załatwialiśmy w jednym z zacnych banków kredyt obrotowy w wysokości kilkuset tysięcy złotych. Sprawy prowadzone były w dużym pośpiechu i napięciu, bo atrakcyjna transakcja klienta pojawiła się dość nieoczekiwanie i trzeba było szybko zorganizować jej finansowanie….

Po kilku dniach wymiany informacji i donoszenia dokumentów bank podjął jedynie słuszną decyzję i zaprosił klienta na podpisanie umowy kredytowej. Oczywiście asystowaliśmy klientowi w tej ważnej proceduralnej czynności. Doradca klienta przyniósł dwa egzemplarze umowy. Klient dostał swój egzemplarz,  przekartkował go szybko, nie wniósł uwag, i już miał go podpisać, ale na szczęście dał go nam do przejrzenia. Okazało się, że w pośpiechu bankowiec użył szablonu umowy z poprzednim klientem banku, więc w miejscu kredytobiorcy wpisano zupełnie inną firmę. Nie zauważył tego ani bankowiec, ani klient. Oczywiście natychmiast zrobiono poprawkę umowy. Warto dodać, że nie dokonanie płatności z tytułu transakcji tego samego dnia skutkowałoby fatalnymi konsekwencjami dla klienta.

Kolejny przykład: kilka tygodni temu nasz klient inwestował w zakup duży obiekt produkcyjny i miał ten zakup finansować kilkumilionowym kredytem. Prawnik firmy stwierdził, że tak umowa przedwstępna, jak i projekt umowy kredytowej są standardowe i nie wnosi uwag. Przy pogłębionej analizie z naszym prawnikiem oceniliśmy, że projekty tych umów są de facto przygotowane zdecydowanie niekorzystnie dla naszego klienta i narażały go na znaczne ryzyko. Tak ze zbywcą, jak i z bankiem udało się wynegocjować zdecydowanie lepsze warunki umów.  

Morał z opowieści? Czytajmy, co podpisujemy. Niestety bardzo często zdarza się, że przedsiębiorcy obdarzają nadmiernym zaufaniem urzędników przygotowujących umowy bądź swoich prawników i podpisują dokumenty „w ciemno”.  Z przeprowadzonych badań wynika, że aż 2/3 Polaków nie czyta w całości podpisywanych przez siebie umów, przeszło 50% badanych nie wie, że ma prawo do negocjowania warunków umowy. A więc czytajmy – bodajże Wolter powiedział: „Czytanie krzepi się duszę”.

Przeczytaj poprzedni wpis:
Jak nas widzą czyli o wizerunku firmy

Parafrazując słowa przypisywane Ludwikowi XIV, który miał powiedzieć „Państwo to ja” każdy przedsiębiorca ma prawo powiedzieć „Firma to ja”.  Nie...

Zamknij